Monthly Archives December 2016

Proces wprowadzania Jednolitego Pliku Kontrolnego przypominał trochę film Hitchcocka, choć w tym przypadku trudno uznać go za Oskarową produkcję. Odpowiednikiem otwierającego fabułę trzęsienia ziemi była zapowiedź nowego obowiązku, odbiegającego w swojej konstrukcji od wzorcowego dorobku OECD. Później napięcie już tylko rosło. Punkt kulminacyjny nastąpił 25 sierpnia 2016 r. I choć film zamienił się w serial (jak to często ostatnio bywa z filmami kinowymi), którego odsłony oglądamy co miesiąc, Ministerstwo Finansów przygotowało od razu sequel (to też ostatnio modne, kręcić na raz kilka filmów serii). Jest nim zapowiadane od dawna wprowadzenie obowiązku raportowania ewidencji VAT od 1 stycznia 2017 r. i pozostałych struktur na żądanie organów podatkowych od 1 lipca 2018 r. dla małych i średnich przedsiębiorstw.

W roli głównej…

… są jak zawsze podatnicy, którzy już za kilka miesięcy będą objęci nowym obowiązkiem? Kim oni są? Przede wszystkim, z ulgą odetchnąć mogą mikroprzedsiębiorcy, którzy do 1 stycznia 2018 r. pozostają poza jpk’owymi zainteresowaniami fiskusa. Chyba że jeszcze w tym roku rozwiną się na tyle, aby w 2017 r. stać się „małymi” lub „średnimi” podmiotami.

A zatem, patrząc z punktu widzenia definicji prawnych, wystarczy, że przedsiębiorca w każdym z dwóch poprzedzających lat – czyli w 2015 i 2016 r. – osiągnie:

1) średnioroczne zatrudnienie na poziomie co najmniej 10 i mniej niż 50 osób lub

2) obroty netto ze sprzedaży i operacji finansowych na poziomie co najmniej 2 mln euro i mniej niż 10 mln euro oraz sumę aktywów bilansowych w wysokości co najmniej 2 mln euro i mniej niż 10 mln euro

– aby w 2017 r. z mikroprzedsiębiorcy stać się małym przedsiębiorcą

albo

1) średnioroczne zatrudnienie na poziomie co najmniej 50 i mniej niż 250 osób lub

2) obroty netto ze sprzedaży i operacji finansowych na poziomie co najmniej 10 mln euro i mniej niż 50 mln euro oraz sumę aktywów bilansowych w wysokości co najmniej 10 mln euro i mniej niż 43 mln euro

– aby w 2017 r. z mikro- lub małego przedsiębiorcy stać się średnim przedsiębiorcą.

Już na tym etapie rozważań pojawiają się problemy (a to niedobrze jeśli problem jest już na poziomie definicji podstawowych). Nie jest bowiem jasne, jaką rolę w tworzeniu pliku Ministerstwo Finansów przewidziało dla podmiotów łączących się lub przejmujących inne przedsiębiorstwa. Czy należy badać poziom zatrudnienia, obrotów i aktywów dla każdego przedsiębiorcy z osobna? A może konieczne jest zsumowanie tych składników? Ustawa o swobodzie działalności gospodarczej nie odpowiada na to pytanie, a problem sięga znacznie głębiej, niż tylko na scenę podatkową.

Ręce na pokład

Po upewnieniu się, że dany przedsiębiorca zalicza się do „średnich” albo przynajmniej „małych” i obowiązek raportowania ewidencji VAT dotyczy go już od 1 stycznia 2017 r., należy jak najszybciej przystąpić do wnikliwej autoanalizy. Jej przedmiotem będą systemy informatyczne, których wydajność może nas nieprzyjemnie zaskoczyć na początku przyszłego roku oraz oczywiście dostępność odpowiednich ludzi do zadania (pozostając w odpowiedniej poetyce, dramatis personae) .

Szczera odpowiedź na pytanie, czy nasz system księgowy pozwala na wygenerowanie wszystkich informacji wymaganych przez Ministerstwo Finansów jest tym, od czego należy zacząć przygotowania do nowej roli. Wskazanie numeru NIP nabywcy na fakturach sprzedażowych, daty sprzedaży – jeżeli jest inna, niż data wystawienia faktury – i daty zakupu to tylko niektóre umiejętności, które system musi posiadać, najlepiej od zaraz.

JPK VAT występuje na ministerialnej scenie w duecie. Będąc odwzorowaniem ewidencji sprzedaży i zakupów – choć bogatszym i bardziej szczegółowym – musi uzgadniać się ze złożoną za ten sam okres deklaracją VAT. Będący w posiadaniu obydwu zestawień organ kontrolny natychmiast wychwyci nieścisłości – i zamiast skarbowego Oskara, czeka nas Złota Malina kontroli.

A kiedy wszystkie niezbędne dane leżą przed nami gotowe na pierwszy akt, rozpoczyna się żmudny proces budowania scenografii. Ministerstwo Finansów wymaga skonstruowania pliku w formacie XML, zgodnego z opublikowaną schemą XSD. Uwaga! Od 1 stycznia 2017 r. obowiązuje nowa schema ewidencji VAT. Próba złożenia raportu w wersji obowiązującej w 2016 r., w lutym 2017 r. niechybnie zakończy się niepowodzeniem.

Nawet podpis może być zaskoczeniem dla uczestników tego fiskalnej fabuły. Każdy plik JPK musi zostać opatrzony kwalifikowanym podpisem elektronicznym. Jeśli jeszcze go ktoś nie używa, warto natychmiast złożyć zamówienie. Chyba że jesteśmy przedsiębiorcą zagranicznym. Obecnie respektowane są tylko i wyłącznie podpisy elektroniczne osób legitymujących się polskim numerem PESEL. Oznacza to, że obcokrajowiec, posługujący się na przykład duńskim podpisem, uznanym na terytorium UE, nie będzie mógł z jego pomocą skutecznie złożyć JPK.

Wielkie wyzwanie dla mniejszych biznesów

Niestety, w tym świecie do trudnego zadania nie da się zatrudnić dublera. W najlepszym wypadku przygotowanie gruntu pod złożenie JPK, a następnie samego pliku, zajmie kilka dni. W najgorszym, sparaliżuje pracę księgowej na wiele dni poprzedzających 25 lutego, kiedy mija termin na zaraportowanie ewidencji VAT. A przecież mówimy o mniejszych podatnikach, nie da się zatrudnić do tej pracy dużego działu księgowego ani oddelegować procesu do dalekich Indii.

JPK’owy serial będzie powtarzał się każdego miesiąca, a ilość sezonów nie jest znana (raczej będzie to ekstremalny tasiemiec w rodzaju latynowskich telenowel). To co jednak od nas zależy to jednak będą powtórki (w przeciwieństwie do powtórek np. z Kevina w każde Święta). Ilekroć bowiem skorygowane zostaną dane w deklaracji VAT, należy od nowa przygotować, podpisać i przesłać plik JPK. Po jakimś czasie wchodzi to w krew…. Może to i zresztą dobrze, że taki nawyk się wykształci, ponieważ niedługo konieczne będzie przygotować się do składania (na żądanie) kolejnych struktur: ksiąg rachunkowych, wyciągów bankowych, magazynu, faktur, PKPiR i ewidencji przychodów. W tych przypadkach na premierę należy być gotowym 1 lipca 2018 r.

Read More