Monthly Archives May 2017

Gdy słyszymy o pionierach, ciąg skojarzeń prowadzi nas (a przynajmniej tych, którzy w dzieciństwie czytywali K. Maya, J.F. Coopera, J. Londona czy A. Szklarskiego) najczęściej do Ameryki Północnej. Przypomina westerny i powieści przygodowe wspomnianych autorów.

Możliwe, że mit Dzikiego Zachodu i jego odkrywców oraz zdobywców nigdy nie miałby szans na upowszechnienie się w zbiorowej świadomości, gdyby nie Homestead Act z 1862 r. Ta regulacja wywołała masowy ruch osadniczy, który rozprzestrzenił się, na co raz to dalsze terytoria na zachodzie, stymulując zresztą rozwój terytorialny państwa amerykańskiego.

Nie był to rzecz jasna pierwszy raz, gdy ustawodawstwo wywołało epokowe i stosunkowo nagłe zmiany. Dzisiaj postęp nie jest już utożsamiany z wozami zaprzężonymi w konie, a podróż do przysłowiowej ziemi obiecanej ma miejsce w przestrzeni cyfrowej (oczywiście z pominięciem tak niespokojnych regionów jak ostatnio Syria). Coraz więcej rozwiniętych i rozwijających się państw wykorzystuje potencjał nowych technologii, a rezultaty ich działań inspirują kolejne, które adaptują niektóre rozwiązania dostosowując je do swoich realiów.

Dokumentem „prawnym”, który z kolei poderwał do działania współczesnych pionierów, w tym przypadku branży podatkowej, jest Guidance for the SAF-T, czyli wytyczne opracowane w 2005 r. przez OECD – organizację będącą matką chrzestną nowego podejścia do kontroli podatkowej. Organy podatkowe, dostały „do rąk” broń na miarę XXI wieku do walki z nieuczciwymi przedsiębiorcami, której skuteczność można porównać do rewolucji, jaka na Dziki Zachodzie dokonała się choćby w momencie upowszechnienia się rewolweru Colta czy broni długiej podobnej do książkowego sztucera Henry’ego.

Założenie jest genialne w swojej prostocie – wszystkie informacje istotne z puntu widzenia kontroli podatkowej mają znajdować się w jednym pliku. Od faktur VAT, przez księgi rachunkowe, po ewidencje zakupu i sprzedaży. Firmy tym samym odkryły nagle, że będą musiały ujawnić przed organami podatkowymi ogromną ilość informacji finansowych. W dodatku forma, jaką narzuca SAF-T, znacząco różni się od tego, do czego byli przyzwyczajeni przedsiębiorcy. Nie wystarczy już wygenerować zrzuty z zapisów kont w Excelu lub PDF. Organy podatkowe państw, które wprowadziły SAF-T, wymagają przygotowania raportów w formacie XML, co często nie jest możliwe bez instalacji specjalnego oprogramowania. W dodatku sztywny, określony układ danych często przyprawia o zawrót głowy księgowych i działy informatyczne przedsiębiorstw.

Ale zacznijmy od początku. Gdzie rozpoczęła się podróż pionierów elektronicznej kontroli podatkowej, która rozprzestrzenia się obecnie po całej Europie?

Pewnego razu w Portugalii

Odwrotnie, niż w przypadku amerykańskich osadników, pochód SAF-T zaczął się na zachodzie, by następnie skierować się na wschód. Pierwszym państwem, które zauważyło możliwości płynące z rozwiązań proponowanych przez OECD była Portugalia. Od 2008 r. obowiązkiem raportowym są w niej objęci wszyscy podatnicy CIT. Oznacza to, że przykładowo duże sieci sklepów muszą co miesiąc, bez wezwania, przekazać tabele podatkowe, dane dotyczące klientów, płatności, czy dostawców w strukturze XML.

Austria wdrożyła SAF-T rok później. To jednak wystarczyło by zdecydowała się na zastosowanie innego modelu, niż portugalski. Główna różnica polega na tym, że przedsiębiorcy przesyłają dane wyłącznie na żądanie organów podatkowych. Z jednej strony oznacza to, że nie muszą co roku ani co miesiąc generować wymaganych przez administrację podatkową plików. Z drugiej, w każdej chwili mogą spodziewać się wezwania. To organy określają w konkretnym przypadku, jakich danych oczekują.

Portugalia postawiła na kontrolę danych w czasie zbliżonym do rzeczywistego. Takie podejście upodabnia SAF-T do nowego rodzaju deklaracji, która może służyć do typowania podatników do kontroli. Austria natomiast przyjęła model, w którym SAF-T jest tylko nowym formatem przekazywania danych w toku kontroli. Nie wpływa to na wstępną identyfikację nieprawidłowości, ale może ułatwić analizę danych. W krótkim odstępie czasu w Europie pojawiły się więc dwa odmienne modele wykorzystania SAF-T. Który z nich okaże się popularniejszy? Które państwa będą (świadomie lub nie) wzorowały się na Portugalii, a które na Austrii? Na odpowiedź trzeba było trochę poczekać.

Nowe przygody SAF-T

Podbój Europy przez SAF-T zatrzymał się na kilka lat, by odżyć we Francji (tradycyjne od XVIII w. miejsce organizowania rewolucji), która w 2014 r. wprowadziła jego własną odmianę o nazwie FEC. Za korzystniejszy uznano tam wariant portugalski, czyli zobowiązanie podmiotów do regularnego składania wymaganych plików bez wezwania. W odróżnieniu od rezydentów ojczyzny Magellana, firmy zarejestrowane we Francji lub posiadające tam oddziały muszą przekazać administracji informacje wymagane w FEC tylko raz w roku. Można się tylko domyślać, jakie wielkości osiągają pliki przesyłane do urzędów przez największe francuskie markety, w których w jednym może być obsługiwanych dziennie od 5 do 30 tysięcy klientów.

Z Francji SAF-T przeniknął do pobliskiego Luksemburga. Po raz kolejny państwa wprowadzające system w podobnym czasie (w odstępie roku) zdecydowały się na odmienne rozwiązanie. W Luksemburgu, do którego swoje siedziby przenoszą często firmy zainteresowane korzystnymi warunkami opodatkowania, postawiono na wariant austriacki – składanie raportów na żądanie. Podatnicy VAT mają tam 15 dni na wygenerowanie pliku. Obowiązek nie dotyczy małych firm, podatników korzystających z uproszczonego rozliczenia oraz podatników wyłączonych z obowiązku prowadzenia planu kont. W planach Luksemburga jest jednak objęcie tym systemem wszystkich podmiotów podlegających opodatkowaniu VAT.

Dwóch wspaniałych (pięciu pewnie dołączy)

W 2016 r. SAF-T dotarł do państw Europy Środkowo-Wschodniej: Polski i Litwy (historyczna granica gospodarcza na Łabie została tym samym skutecznie przez SAF-T sforsowana). Doczekał się tam lokalnych modyfikacji, odbiegających od standardu proponowanego przez OECD, choćby w zakresie szczegółowości wymaganych informacji.

Polski odpowiednik SAF-T – Jednolity Plik Kontrolny składa się z siedmiu plików (sic!). Przedsiębiorcy są zobowiązani do systematycznego przesyłania struktury JPK_VAT. Pozostałe sześć struktur przygotowuje się na żądanie organów podatkowych. W toku kontroli polski fiskus może wezwać w szczególności do przekazania wyciągów bankowych czy zestawienia ruchów magazynowych w formacie XML. Zakres raportowanych danych jest dość nietypowy biorąc pod uwagę, że SAF-T został wprowadzony dla usprawnienia kontroli podatkowej.

Litewski i.MAS, podobnie jak polski JPK, wprowadza aż siedem (przypadek?) subsystemów (nie ma jak unia). W jego skład wchodzi jednak m.in. i.SAF-T, oparty na standardzie OECD. Ponadto litewskie władze skarbowe stworzyły w szczególności subsystem i.SAF, za pomocą którego podatnicy będą musieli przekazywać organom podatkowym dane dotyczące faktur czy i.APS, czyli system dla księgowości małych firm. Obowiązek przekazywania danych w strukturze SAF-T zależy od przekroczenia określonej wartości sprzedaży netto przez przedsiębiorstwo. Próg kwotowy z roku na rok ulega obniżeniu: od 7 mln EUR w 2016 r. (obowiązek raportowania aktualizuje się wówczas 1 stycznia 2018 r.) do 45 000 EUR w 2017 r. (obowiązek raportowania aktualizuje się wówczas w 2020 r.). Oznacza to, że liczba podmiotów zobowiązanych do korzystania z i.MAS będzie z roku na rok rosła.

W przypadku firm zajmujących się handlem detalicznym, szczególnie istotny może się okazać moduł i.EKA, w którym przedsiębiorcy będą regularnie przekazywać organom podatkowym dane z kas fiskalnych. Im bardziej rozbudowany podmiot, tym więcej danych do wygenerowania. Oznacza to, że duże sieci sklepowe są lub mogą być zobowiązane w najbliższych latach do udzielenia informacji o rozliczeniach dokonywanych przy pomocy każdej z kas.

Tańczący z fakturami

W 2016 r. pojawiła się również alternatywa dla SAF-T – szczegółowe raportowanie VAT. Jako pierwsze zainteresowały się nim Czechy („Nowa Fala”), gdzie wprowadzono tzw. VAT Control Statement. Główny nacisk kładzie się tam na śledzenie faktur VAT. Podatnicy VAT o obrotach poniżej 10 000 koron na fakturach, mogą przesłać organom podatkowym tylko numery, dostawców, klientów, kwotę VAT i bazową. Natomiast firmy z wyższymi obrotami mogą być poproszone o bardziej szczegółowe informacje. Dane przekazywane są do organów podatkowych w formie elektronicznej, bez wezwania, co miesiąc lub co kwartał.

Czeska alternatywa dla SAF-T, koncentrująca się głównie na szczegółowym raportowaniu VAT, stała się trendem podatkowym w 2017 r. Na Węgrzech z kolei przyjęto system udostępniania w czasie rzeczywistym danych z faktur w formacie elektronicznym. Obowiązek dotyczy rejestracji faktur występujących w obrocie między przedsiębiorcami, na kwotę powyżej 100 000 HUF, czyli ok. 320 EUR. Co szczególnie istotne, obowiązek ten dotyczy również firm, które na Węgrzech są tylko zarejestrowane jako podatnicy VAT.

Przechodząc do południowej Europy, we Włoszech (wszystkie drogi prowadzą do Rzymu) z kolei wprowadzono w 2017 r. kwartalne elektroniczne deklaracje VAT, w których należy wykazać szereg szczegółowych informacji: dane kontrahentów, datę i numer faktury, podstawę opodatkowania, stawkę i kwotę podatku oraz rodzaju transakcji. Zarówno we Włoszech, jak na Węgrzech, niedopełnienie obowiązku może skutkować nałożeniem kary pieniężnej.

W tym samym 2017 roku na SAF-T zdecydowała się Hiszpania. Wprowadzono tam jednak również rozwiązania stosowane w szczegółowym raportowaniu VAT. Przede wszystkim hiszpański fiskus położył większy nacisk na kontrolę w czasie rzeczywistym. Przedsiębiorcy zostali zobowiązani do wprowadzania faktur do systemu w ciągu 8 dni od momentu ich wystawienia. Docelowo czas ten ma zostać skrócony do 4 dni. Bieżąca rejestracja faktur będzie wymagała dobrej organizacji, a w wielu przypadkach wdrożenia specjalnego oprogramowania, które zidentyfikuje odpowiednie dane na fakturach i przekaże je władzom skarbowym.

3:10 do SAF-T

Kolejne państwa podążają szlakiem wytyczonym przez pionierów elektronicznej kontroli podatkowej, licząc na zwiększenie transparentności finansów przedsiębiorstw. Norwegia wdroży w 2018 r. SAF-T dla firm o obrotach powyżej 5 mln koron.

SAF-T jest zwiastunem przemian w podejściu do kontroli i podatków jako takich. Przedsiębiorcom, niczym pierwszym amerykańskim osadnikom, pozostało zmaganie się z nowym wyzwaniem. Choć nie grozi im śmierć od kłów niedźwiedzia grizzly, konsekwencje nieprzystosowania się do nowych okoliczności mogą być poważne. Niedostarczenie odpowiednich plików na czas może się skończyć sprowadzeniem na siebie kontroli podatkowej, sankcjami, utratą reputacji, a w skrajnych przypadkach wypadnięciem z rynku. Jest to więc kolejny temat podatkowy do przemyśleń i zastosowania w codziennej praktyce.

Read More